Ewangelia

Ewangelia
"I otrze z ich oczu wszelką łzę, a śmierci już odtąd nie będzie. Ani żałoby, ni krzyku, ni trudu już [odtąd] nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły" /Objawienie Jana 21,4/

piątek, 29 listopada 2013

Czemu jest tak trudno żyć w dzisiejszym świecie?

Uczyniliśmy ten świat nieprzyjaznym dla człowieka i innych istot żywych. Maszyny, samochody, urządzenia – to wszystko miało dać nam więcej wolności, ułatwić życie, a w rzeczywistości je skomplikowało, uczyniło jeszcze bardziej kruchym i mało znaczącym oraz całkowicie pochłonęło nasz czas. Wynaleźliśmy lekarstwa na wiele chorób, które jeszcze sto lat temu były dla człowieka wyrokiem śmierci. Znacząco wzrosło nasze poznanie świata i praw nim rządzących. Jednak cóż z tego, gdy codziennie tysiące ludzi giną lub zostają kalekami w wypadkach samochodowych lub podczas pracy przy maszynach. Cóż z tego, gdy siedząc kilkanaście godzin dziennie przy biurku, pracując w nieprzerwanym stresie i pod presją czasu, coraz młodsi ludzie umierają na zawał lub nabawiają się poważnej choroby. W ostatnich dziesięcioleciach dopadły nas z wielką mocą tzw. choroby cywilizacyjne, takie jak choroby serca, rak, depresja, nerwica, niepłodność, niewydolność organizmu, kalectwo emocjonalne.

Rzadko zdajemy sobie sprawę z tego, że każdy wypadek, czy choroba są skutkiem naszych działań, naszego stylu życia, naszych codziennych wyborów. Jesteśmy odpowiedzialni za nasze decyzje. Inaczej mówiąc – nic nie dzieje się bez przyczyny. To, co robimy wpływa na nas, na życie i zdrowie naszych dzieci i wnuków (nawet jeszcze zanim się urodzą) oraz na życie przyszłych pokoleń. Jeżeli folgujemy wszystkim naszym zachciankom, jeśli nie zastanawiamy się nad konsekwencjami naszych działań, to musimy wiedzieć, że obieramy sobie za przewodnika szatana, który krzyczy nam do ucha, że „raz się żyje!” . Rezygnujemy w ten sposób z odpowiedzialności za siebie i innych, a gdy rodzi się chore dziecko lub zdarza się wypadek, to obwiniamy Boga, pytamy się gdzie On wtedy był, gdy działa się tragedia, a może wcale Go nie ma?
A ty kogo słuchasz, gdy obierasz drogę egoizmu i zatracenia? Kto jest twoim przewodnikiem i kto cię prowadzi? Bóg, któremu nie dajesz dojść do słowa, którego dobrych rad nie chcesz słuchać? Czy może jednak szatan, który każe ci „chwytać dzień” bez żadnego zastanowienia? Gdybyśmy posłuchali Bożych rad dotyczących naszego życia, gdybyśmy uszanowali Boskie prawa (Dekalog!) oraz nie ingerowali w prawa natury i uszanowali naszą planetę – nie byłaby ona w takim kiepskim stanie i nie byłoby takich dramatów. Niestety każdy z nas błądzi, gdyż prawda jest niewygodna. Prawda przekonuje do bezinteresownej, szczerej miłości. A jaka ona jest?

„Miłość jest cierpliwa, miłość jest dobrotliwa, nie zazdrości, miłość nie jest chełpliwa, nie nadyma się, nie postępuje nieprzystojnie, nie szuka swego, nie unosi się, nie myśli nic złego, nie raduje się z niesprawiedliwości, ale się raduje z prawdy; wszystko zakrywa, wszystkiemu wierzy, wszystkiego się spodziewa, wszystko znosi. Miłość nigdy nie ustaje; bo jeśli są proroctwa, przeminą; jeśli języki, ustaną, jeśli wiedza, wniwecz się obróci. /1 Kor. 13, 4-8/
Prawda każe nam  zrezygnować ze swoich ambicji na rzecz niesamolubnej miłości do drugiego człowieka, a to nam się nie podoba. Wybieramy więc to, co łatwiejsze, to co nas bardziej bawi i pogrążamy się coraz bardziej w naszym upadku.
Nasze otoczenie uczyniliśmy miejscem nieprzyjaznym i bezdusznym. I nic dziwnego, że tyle osób cierpi na choroby psychiczne, uzależnia się od leków i używek. Wydaje nam się, że idziemy do przodu, a rzeczywistości leżymy bezradnie na plecach i nie jesteśmy w sanie się podnieść.  Uważajmy na ostrzeżenie: „kto mniema, że stoi, niech baczy, aby nie upadł”/1 Kor. 10,12/. „Ponieważ mówisz: Bogaty jestem i wzbogaciłem się, i niczego nie potrzebuję, a nie wiesz, żeś pożałowania godzien nędzarz i biedak, ślepy i goły”/Obj. 3,17/.

Ziemia coraz mniej przypomina nam dom. Ogarnia nas coraz większy strach, co będzie jutro? Co stanie się z naszymi dziećmi? Ile jeszcze czasu minie, aż doszczętnie zniszczymy nasze środowisko? Tłumimy jednak te myśli i dalej uczestniczymy w „wyścigu szczurów”. Nie zwracamy uwagi na ostrzeżenie, że:  „nastał czas [...] wytracenia tych, którzy niszczą ziemię./Obj. 11,18/.

Jesteśmy coraz bardziej zmęczeni, bezmyślni, bezwolni. Dlaczego? Bo nie do takiego życia zostaliśmy stworzeni. Nie taki świat miał być nam domem. Nie jest to naturalne środowisko dla człowieka. Jesteśmy w niewoli. Wystarczy zajrzeć do Księgi Rodzaju, pierwszej Księgi Słowa Bożego – tam został opisany nasz pierwotny Dom. Był to piękny, kwitnący, przyjazny ogród – dający ludziom zdrowe jedzenie i poczucie bezpieczeństwa, a nad wszystkim czuwał kochający Ojciec, który uczył pierwszych ludzi i prowadził ich za rękę. W Edenie mieliśmy żyć w zgodzie z naturą, otoczeni miłością i opieką. Również my mieliśmy dawać sobie miłość i otaczać się wzajemną opieką. Niestety, schrzaniliśmy to. Nie myślcie, że chodzi tylko o zjedzenie jednego jabłka! Zobaczmy, jak wyglądała sytuacja:
„A wąż był chytrzejszy niż wszystkie dzikie zwierzęta, które uczynił Pan Bóg. I rzekł do kobiety: Czy rzeczywiście Bóg powiedział: Nie ze wszystkich drzew ogrodu wolno wam jeść? A kobieta odpowiedziała wężowi: Możemy jeść owoce z drzew ogrodu,  tylko o owocu drzewa, które jest w środku ogrodu, rzekł Bóg: Nie wolno wam z niego jeść ani się go dotykać, abyście nie umarli. Na to rzekł wąż do kobiety: Na pewno nie umrzecie, lecz Bóg wie, że gdy tylko zjecie z niego, otworzą się wam oczy i będziecie jak Bóg, znający dobro i zło. A gdy kobieta zobaczyła, że drzewo to ma owoce dobre do jedzenia i że były miłe dla oczu, i godne pożądania dla zdobycia mądrości, zerwała z niego owoc i jadła. Dała też mężowi swemu, który był z nią, i on też jadł.  Wtedy otworzyły się oczy im obojgu i poznali, że są nadzy. Spletli więc liście figowe i zrobili sobie przepaski.  A gdy usłyszeli szelest Pana Boga przechadzającego się po ogrodzie w powiewie dziennym, skrył się Adam z żoną swoją przed Panem Bogiem wśród drzew ogrodu.  Lecz Pan Bóg zawołał na Adama i rzekł do niego: Gdzie jesteś?  A on odpowiedział: Usłyszałem szelest twój w ogrodzie i zląkłem się, gdyż jestem nagi, dlatego skryłem się.  Wtedy rzekł Bóg: Kto ci powiedział, że jesteś nagi? Czy jadłeś z drzewa, z którego zakazałem ci jeść?  Na to rzekł Adam: Kobieta, którą mi dałeś, aby była ze mną, dała mi z tego drzewa i jadłem.  Wtedy rzekł Pan Bóg do kobiety: Dlaczego to uczyniłaś? I odpowiedziała kobieta: Wąż mnie zwiódł i jadłam.”/Ks. Rodz. 3,1-13/
Zobaczcie, iż w rzeczywistości chodziło o to, że człowiek, nie tylko nie posłuchał Boga, ale przede wszystkim Mu nie zaufał i to dwukrotnie. Pierwszy raz, gdy uwierzył kłamstwu szatana, drugi raz, gdy zwątpił w Boże przebaczenie. Ostatecznie Ewa zrzuciła winę na węża. Adam na  Ewę, a w efekcie również na Boga, gdyż, to przecież On dał taką niedobrą niewiastę Adamowi.

Również dzisiaj nie ufamy Bogu. Działamy na własną rękę, podejmując decyzje po omacku, a gdy coś pójdzie nie tak, oskarżamy siebie nawzajem za własne błędy – każdy z nas zjada swoje jabłko, a gdy się nim dusi – szuka winnego. W końcu największym winnym w naszych oczach staje się Bóg i wtedy odsuwamy się od Niego. A to nie Bóg oddzielił się od nas, tylko my od Niego: „ Oto ręka Pana nie jest tak krótka, aby nie mogła pomóc, a jego ucho nie jest tak przytępione, aby nie słyszeć.  Lecz wasze winy są tym, co was odłączyło od waszego Boga, a wasze grzechy zasłoniły przed wami jego oblicze, tak że nie słyszy.  Gdyż wasze dłonie są splamione krwią, a wasze palce winą; wasze wargi mówią kłamstwo, wasz język szepce przewrotność.  Nikt nie pozywa przed sąd według słuszności i nikt nie prowadzi sprawy uczciwie. Polegają na kłamstwie i mówią puste słowa, są brzemienni występkiem i rodzą zgubę.  Wylęgają jaja bazyliszka i przędą pajęczynę; kto spożywa ich jaja, ginie, a gdy się je stłucze, wypełznie z nich gad. Ich tkaniny nie nadają się na suknię, a ich robotą nie można się przyodziać. Ich uczynki, to uczynki złe, a dowody gwałtu są na ich dłoniach.” /Izaj. 59, 1-6/.

Nasze zachowania stają się coraz bardziej wypaczone. Coraz więcej osób wyznaje zasadę „po trupach – do celu” i nie przebiera w środkach, aby zdobyć ten cel. Nie liczy się dane słowo. Pojęcie honoru stało się pustym słowem, którego znaczenia nie rozumiemy. Trudno dziś znaleźć osobę uczciwą i prawdomówną. Miłość, która miała być podstawą egzystencji człowieka, została przekształcona w fizyczno-chemiczny proces, który służy zaspokojeniu naszych własnych pożądliwości i potrzeb – coraz mniej potrafimy dawać, coraz więcej chcemy brać. Co gorsza naszą miłość przekierowaliśmy z człowieka na rzeczy martwe – kochamy przedmioty. Również opieka rodzicielska została zmarginalizowana. Odpowiedzialność za nasze dzieci zepchnęliśmy na różnorodne instytucje. Urządzenia, takie jak komputer, czy telewizor zapełniły ich czas. Uczymy je współzawodnictwa i pielęgnowania własnego ja – wychowujemy pokolenie, które nie będzie wiedziało, co to jest empatia i odpowiedzialność za innych. Pokolenie, dla którego najwyższą wartością będzie odpowiedni status społeczny i majątkowy. Pokolenie ograniczonych egoistów, oceniających wszystko przez pryzmat sowich potrzeb. A diabeł zaciera ręce! Tak – „zstąpił do was diabeł pałający wielkim gniewem, bo wie, iż czasu ma niewiele.”/Obj. 12,12/. Pragnie on dowieść, że Boga nie ma lub, że jest bezwzględnym okrutnikiem, a nas namawia do „korzystania z życia” bez zastanowienia, bo nawet jeśli okaże się, że Bóg jest, to przecież po śmierci ktoś pomodli się z mnie, da na mszę… Otóż nie – to tak nie działa. Wyboru dokonujemy za życia.

A jak wygląda dziś nasze życie? Dokąd zmierzamy? Trudno oprzeć się wrażeniu, że „ten pociąg niebawem się wykolei”. Pędzimy. W złym kierunku.

Pamiętajmy jednak, że Bóg wcale nas nie skreślił, że nas nie opuścił. W dalszym ciągu wyciąga do nas swoją rękę. Nie przestał nas kochać. Nie zmusza nas jednak, byśmy Go pokochali na siłę, daje nam wolny wybór. I robi wszystko, abyśmy zechcieli Go poznać. Tylko my oślepliśmy i ogłuchliśmy w naszym obłędzie.
Wyrazem niewyczerpanej miłości Boga do nas jest najwyższa ofiara, jaką złożył za nasz grzech.  Dał swego bezgrzesznego, nieskazitelnego Syna, Jezusa Chrystusa, „którego Bóg ustanowił jako ofiarę przebłagalną przez krew jego, skuteczną przez wiarę, dla okazania sprawiedliwości swojej przez to, że w cierpliwości Bożej pobłażliwie odniósł się do przedtem popełnionych grzechów, dla okazania sprawiedliwości swojej w teraźniejszym czasie, aby On sam był sprawiedliwym i usprawiedliwiającym tego, który wierzy w Jezusa.” /Rzym. 3,25.26/. W ten sposób Jezus odkupił nas swą własną krwią. Wobec tej ofiary szatan jest bezsilny. Bóg zapłacił za nas okup i w ten sposób mamy szansę znów być Jego ludem. Każdy człowiek ma w życiu niejedną okazję, aby spojrzeć na krzyż, na przelaną za grzech krew Chrystusa. Każdy ma szansę dowiedzieć się, że zapłatą za grzech jest śmierć  „Albowiem zapłatą za grzech jest śmierć, a łaska przez Boga dana to życie wieczne w Chrystusie Jezusie, Panu naszym” /Rzym.6:23/.Jezus oddał swe życie i pokonał śmierć, byśmy my nie musieli umrzeć na zawsze. . Nie chodzi tu tylko o śmierć fizyczną i o same cierpienia na krzyżu. Jezus poniósł na krzyż wszystkie nasze winy i odczuł ich skutki na swojej duszy, przez co doznał.

Każdy ma szansę spojrzeć na życie i nauki Chrystusa, który był odbiciem Boga – kochającego, sprawiedliwego, prawego, miłosiernego, łaskawego, prawdomównego. Boga cierpliwego, łagodnego, pokornego. Takiego, który dotrzymuje danego słowa - wiernego. Ojca, który powiedział, że kiedyś wróci po swój Lud i skończy się cierpienie, a śmierć i grzech zostaną unicestwione. Nawet jeśli do kogoś nie dotarł przekaz Ewangelii, to Bóg przemawia przez sumienie: „ Skoro bowiem poganie, którzy nie mają zakonu, z natury czynią to, co zakon nakazuje, są sami dla siebie zakonem, chociaż zakonu nie mają;  dowodzą też oni, że treść zakonu jest zapisana w ich sercach; wszak świadczy o tym sumienie ich oraz myśli, które nawzajem się oskarżają lub też biorą w obronę”/Rzym. 2,14.15/.
Dzięki Bożej łasce, mimo naszych grzechów, mamy szansę przez wiarę, poznać prawdziwy charakter Boga i zdecydować, czy chcemy być z Nim, czy też wolimy egzystować na swoich zasadach, które niestety prowadzą nieodmiennie do śmierci.

Dzięki Bożej miłości mamy szansę – możemy wybrać, czy chcemy kiedyś mieszkać w pięknym świecie, żyjąc prawdziwym życiem, do jakiego zostaliśmy stworzeni. „Głosimy tedy, jak napisano: Czego oko nie widziało i ucho nie słyszało, i co do serca ludzkiego nie wstąpiło, to przygotował Bóg tym, którzy go miłują.” /1 Kor.2,9/. Jednak musimy wybrać już dziś.
Jedyną drogą do zbawienia, czyli do życia i szczęścia wiecznego, tożsamego z pierwotną naturą daną nam przez Stworzyciela, jest wiara: ”Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar; nie z uczynków, aby się kto nie chlubił.”/Efezjan 2,8-9/.Gdy do naszej świadomości dochodzi zrozumienie ofiary za nasze grzechy, jaką była przelana na krzyżu krew Jezusa, wówczas zaczyna w nas kiełkować pragnienie, aby zmienić nasze życie i oddać się Bogu „na wychowanie”. Zdajemy sobie sprawę z tego, że jesteśmy grzeszni i sami nic z tym nie możemy zrobić. Nie ma ludzi, którzy nie grzeszą i nasze wysiłki nie zmieniają tego faktu. Dlatego  uczynki nie mogą nas zbawić, może to zrobić jedynie wiara w Jezusa Chrystusa: „Nie ma bowiem różnicy, gdyż wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej, i są usprawiedliwieni darmo, z łaski jego, przez odkupienie w Chrystusie Jezusie, [...] Gdzież więc chluba twoja? Wykluczona! Przez jaki zakon? Uczynków? Bynajmniej, lecz przez zakon wiary.” /Rzymian 3,22-24,27/. Uświadomienie sobie tego faktu zmienia nasze życie i rodzi chęć poznania Boga i podporządkowania się Jego prawom „A z tego wiemy, że go znamy, jeśli przykazania jego zachowujemy. Kto mówi: Znam go, a przykazań jego nie zachowuje, kłamcą jest i prawdy w nim nie ma. Lecz kto zachowuje Słowo jego, w tym prawdziwie dopełniła się miłość Boża. Po tym poznajemy, że w nim jesteśmy.” /1 Jana 2, 3-5/. Prawdziwa wiara niesie za sobą zmiany w życiu – zmienia się nasza motywacja, postępowanie, przewartościowują się priorytety. Apostoł Jakub informuje nas w swym liście, że żywa wiara jest motorem tych zmian:  „Tak i wiara, jeżeli nie ma uczynków, martwa jest sama w sobie.” /Jakuba 2,17/.
Człowiek, który prawdziwie poddał swoje życie Bogu nie chełpi się własnymi osiągnięciami i uczynkami. Życie zgodne z prawami Bożymi staje się dla niego normą, która powinna obowiązywać każdego człowieka, normą która miała być gwarantem szczęśliwej współegzystencji wszystkich istot we wszechświecie. Natomiast wszelkie upadki i potknięcia na drodze do osiągnięcia tej normy, wyznaje się Bogu, który wybacza i naucza, jak ich następnym razem unikać : „jeśliby kto zgrzeszył, mamy orędownika u Ojca, Jezusa Chrystusa, który jest sprawiedliwy. On ci jest ubłaganiem za grzechy nasze, a nie tylko za nasze, lecz i za grzechy całego świata. „/1 Jana 2,1-2/.

Pismo święte jest przewodnikiem i skarbnicą wiedzy na temat Stworzyciela i Jego stworzenia. Ukazuje jaki naprawdę jest Bóg i daje wskazówki, co jest dla nas dobre i korzystne. Warto zapoznać się z jego treścią, aby dokonać świadomego wyboru i poznać możliwe konsekwencje swoich działań. Jest to wybór między życiem a śmiercią. Życzę wszystkim, aby przemyśleli swoje stanowisko. Abyśmy, mimo trudności, jakie niesie nasze życie dzisiaj, mogli powiedzieć za Apostołem Piotrem”: „Oczekujemy jednak, według obietnicy, nowego nieba i nowej ziemi, w których będzie mieszkała sprawiedliwość.”/1 Piotra 3,13/.


 
Anetta 


sobota, 21 września 2013

niech słońce nie zachodzi nad gniewem waszym

(22) Zewleczcie z siebie starego człowieka wraz z jego poprzednim postępowaniem, którego gubią zwodnicze żądze, (23) i odnówcie się w duchu umysłu waszego, (24) a obleczcie się w nowego człowieka, który jest stworzony według Boga w sprawiedliwości i świętości prawdy. (25) Przeto, odrzuciwszy kłamstwo, mówcie prawdę, każdy z bliźnim swoim, bo jesteśmy członkami jedni drugich. (26) Gniewajcie się, lecz nie grzeszcie; niech słońce nie zachodzi nad gniewem waszym, (27) nie dawajcie diabłu przystępu. (28) Kto kradnie, niech kraść przestanie, a niech raczej żmudną pracą własnych rąk zdobywa dobra, aby miał z czego udzielać potrzebującemu. (29) Niech żadne nieprzyzwoite słowo nie wychodzi z ust waszych, ale tylko dobre, które może budować, gdy zajdzie potrzeba, aby przyniosło błogosławieństwo tym, którzy go słuchają. (30) A nie zasmucajcie Bożego Ducha Świętego, którym jesteście zapieczętowani na dzień odkupienia. (31) Wszelka gorycz i zapalczywość, i gniew, i krzyk, i złorzeczenie niech będą usunięte spośród was wraz z wszelką złością. (32) Bądźcie jedni dla drugich uprzejmi, serdeczni, odpuszczając sobie wzajemnie, jak i wam Bóg odpuścił w Chrystusie.
/List do Efezjan 4, 1,22-32/

Uwalniając to, co nam nie służy, zdejmujemy z siebie ciężkie jarzmo - dlatego warto uczyć się przebaczać innym i sobie.
 Jeśli nie pojednamy się z braćmi, nie będzie możliwe pojednanie się z Bogiem: "Jeźliby kto rzekł: Miłuję Boga, a brata by swego nienawidził, kłamcą jest; albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widział, Boga, którego nie widział, jakoż może miłować?" /1 Jan 4,20, Biblia Gdańska/.
Pielęgnowanie własnych krzywd zabija nas samych - wyniszcza nas wewnętrznie. Nie sprzyja naszemu dobremu samopoczuciu i nie przyczynia się do zmiany sytuacji na lepszą. Ranimy się sami, rozgrzebując rany.
Apostoł Paweł radzi nam przyjąć w życiu postawę łagodną, przyodziać się w cierpliwość, życzliwość, ponieważ zostaliśmy zapieczętowani Duchem Świętym i On pomoże nam wytrwać w takiej postawie. Tylko takie podejście leczy rany i pozwala spojrzeć na swe życie z pokojem w sercu.
Nie oznacza to jednak, że mamy zaakceptować zło i nikczemne zachowanie innych ludzi. Mamy potępić zło, ale nigdy drugiego człowieka. Jak my dostaliśmy miłość, mimo że nie byliśmy bez winy, tak powinniśmy kochać bliźniego; jak nam wybaczono, tak i my mamy wybaczać. Piętnujmy zło ze stanowczością, ale i łagodnością, tak jak czynił to Jezus. Starajmy się jak najszybciej wyjaśnić sobie wszelkie nieporozumienia, aby "słońce nie zaszło nad naszym gniewem".

niedziela, 21 lipca 2013

Jak Jezus modlił się za Lud Boży - Ewangelia Jana 17

Jezu Chrystus nie jest podzielony! Zarówno wtedy, gdy przebywał na Ziemi, jak i teraz, prosi Ojca o jedność dla swego Ludu. Jest to dla niego priorytetm. Nie kłóćmy się o doktryny - to są nauki ludzkie. Nie sądźmy, że jesteśmy nieomylni. Prawda objawia się w miłości do drugiego człowieka i Boga i rodzi dobre owoce. Prawda rodzi się w mądrości serca, a pokora każe nam uznać, że nie musimy wszytskiego rozumieć.

(1) To powiedział Jezus, a podniósłszy oczy swoje ku niebu, rzekł: Ojcze! Nadeszła godzina; uwielbij Syna swego, aby Syn uwielbił ciebie; 
(2) jak mu dałeś władzę nad wszelkim ciałem, aby dał żywot wieczny tym wszystkim, których mu dałeś. 
(3) A to jest żywot wieczny, aby poznali ciebie, jedynego prawdziwego Boga i Jezusa Chrystusa, którego posłałeś.
 (4) Ja cię uwielbiłem na ziemi; dokonałem dzieła, które mi zleciłeś, abym je wykonał; 
(5) a teraz Ty mnie uwielbij, Ojcze, u siebie samego tą chwałą, którą miałem u ciebie, zanim świat powstał. 
(6) Objawiłem imię twoje ludziom, których mi dałeś ze świata; twoimi byli i mnie ich dałeś, i strzegli słowa twojego.
 (7) Teraz poznali, że wszystko, co mi dałeś, od ciebie pochodzi; 
(8) albowiem dałem im słowa, które mi dałeś, i oni je przyjęli i prawdziwie poznali, że od ciebie wyszedłem, i uwierzyli, że mnie posłałeś.
(9) Ja za nimi proszę, nie za światem proszę, lecz za tymi, których mi dałeś, ponieważ oni są twoi; 
(10) i wszystko moje jest twoje, a twoje jest moje i uwielbiony jestem w nich. 
(11) I już nie jestem na świecie, lecz oni są na świecie, a Ja do ciebie idę. Ojcze święty, zachowaj w imieniu twoim tych, których mi dałeś, aby byli jedno, jak my. 
(12) Dopóki byłem z nimi na świecie, zachowywałem w imieniu twoim tych, których mi dałeś, i strzegłem, i żaden z nich nie zginął, prócz syna zatracenia, by się wypełniło Pismo. 
(13) Ale teraz do ciebie idę i mówię to na świecie, aby mieli w sobie moją radość w pełni. 
(14) Ja dałem im słowo twoje, a świat ich znienawidził, ponieważ nie są ze świata, jak Ja nie jestem ze świata. 
(15) Nie proszę, abyś ich wziął ze świata, lecz abyś ich zachował od złego. 
(16) Nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. 
(17) Poświęć ich w prawdzie twojej; słowo twoje jest prawdą. 
(18) Jak mnie posłałeś na świat, tak i ja posłałem ich na świat; 
(19) i za nich poświęcam siebie samego, aby i oni byli poświęceni w prawdzie. 
(20) A nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy przez ich słowo uwierzą we mnie. 
(21) Aby wszyscy byli jedno, jak Ty, Ojcze, we mnie, a Ja w tobie, aby i oni w nas jedno byli, aby świat uwierzył, że Ty mnie posłałeś. 
(22) A Ja dałem im chwałę, którą mi dałeś, aby byli jedno, jak my jedno jesteśmy. 
(23) Ja w nich, a Ty we mnie, aby byli doskonali w jedności, żeby świat poznał, że Ty mnie posłałeś i że ich umiłowałeś, jak i mnie umiłowałeś. 
(24) Ojcze! Chcę, aby ci, których mi dałeś, byli ze mną, gdzie Ja jestem, aby oglądali chwałę moją, którą mi dałeś, gdyż umiłowałeś mnie przed założeniem świata. 
(25) Ojcze sprawiedliwy! I świat cię nie poznał, lecz Ja cię poznałem i ci poznali, że Ty mnie posłałeś; 
(26) i objawiłem im imię twoje, i objawię, aby miłość, którą mnie umiłowałeś, w nich była, i Ja w nich. 


piątek, 12 lipca 2013

Bóg wszechobecny, Bóg Wszechwiedzący, Bóg, dla którego jesteś ważny! - Psalm 139

(1) Przewodnikowi chóru. Psalm Dawidowy.
Panie, zbadałeś mnie i znasz. 
(2) Ty wiesz, kiedy siedzę i kiedy wstaję,
Rozumiesz myśl moją z daleka. 
(3) Ty wyznaczasz mi drogę i spoczynek,
Wiesz dobrze o wszystkich ścieżkach moich. 
(4) Jeszcze bowiem nie ma słowa na języku moim,
A Ty, Panie, już znasz je całe. 
(5) Ogarniasz mnie z tyłu i z przodu
I kładziesz na mnie rękę swoją. 
(6) Zbyt cudowna jest dla mnie ta wiedza,
Zbyt wzniosła, bym ją pojął. 
(7) Dokąd ujdę przed duchem twoim?
I dokąd przed obliczem twoim ucieknę? 
(8) Jeśli wstąpię do nieba,
Ty tam jesteś,
A jeśli przygotuję sobie posłanie w krainie umarłych,
I tam jesteś. 
(9) Gdybym wziął skrzydła rannej zorzy 
I chciał spocząć na krańcu morza, 
(10) Nawet tam prowadziłaby mnie ręka twoja,
Dosięgłaby mnie prawica twoja. 
(11) A gdybym rzekł: Niech ciemność mnie ukryje 
I nocą stanie się światło wokoło mnie, 
(12) To i ciemność nic nie ukryje przed tobą,
A noc jest jasna jak dzień,
Ciemność jest dla ciebie jak światło. 
(13) Bo Ty stworzyłeś nerki moje,
Ukształtowałeś mnie w łonie matki mojej. 
(14) Wysławiam cię za to, że cudownie mnie stworzyłeś.
Cudowne są dzieła twoje
I duszę moją znasz dokładnie. 
(15) Żadna kość moja nie była ukryta przed tobą,
Choć powstawałem w ukryciu,
Utkany w głębiach ziemi. 
(16) Oczy twoje widziały czyny moje,
W księdze twej zapisane były wszystkie dni przyszłe,
Gdy jeszcze żadnego z nich nie było. 
(17) Jak niezgłębione są dla mnie myśli twe, Boże,
Jak wielka jest ich liczba! 
(18) Gdybym je chciał zliczyć,
Byłoby ich więcej niż piasku;
Gdybym skończył,
Jeszcze byłbym z tobą. 
(19) O, gdybyś zechciał, o Boże, zabić bezbożnika!
Niech odstąpią ode mnie mężowie krwi chciwi! 
(20) Mówią o tobie zdradliwie,
Nadużywają imienia twego. 
(21) Czy tych, którzy cię nienawidzą, Panie,
Nie mam w nienawiści
I nie brzydzę się tymi,
Którzy powstają przeciwko tobie? 
(22) Nienawidzę ich całą duszą,
Stali się wrogami moimi. 
(23) Badaj mnie, Boże, i poznaj serce moje,
Doświadcz mnie i poznaj myśli moje! 
(24) I zobacz, czy nie kroczę drogą zagłady,
A prowadź mnie drogą odwieczną! 
/Ks. Psalmów 139:1-24, Biblia Warszawska/

Bóg wie o nas wszystko. Zaplanował nasze narodzenie, ukształtował nas i zapisał w swej księdze.
Każde życie jest dla niego ważne - każde zostało zaplanowane przez Niego. Nad każdym człowiekiem Pan chce się pochylić, bo każdego z nas stworzył.
Nie odrzucaj Jego miłości, pozwól Mu się prowadzić i chronić. Doceń swoją wartość i zauważ, jak cenne jest Twoje życie. Nie pozwól sobie wmówić, że jesteś na ziemi przypadkiem i to, co robisz nie ma sensu.Wszystko co robimy ma sens, jeśli robimy to wspólnie z naszym Stwórcą, pod Jego opiekuńczymi skrzydłami.
Wybierz życie i odrzuć grzech, który prowadzi do śmierci!

czwartek, 11 lipca 2013

Królestwo Boże w przypowieściach Jezusa - Ewangelia Mateusza, rozdział 13

(1) Tego dnia wyszedł Jezus z domu i usiadł nad morzem. (2) I zebrało się wokół niego mnóstwo ludu; dlatego wstąpił do łodzi i usiadł, a cały lud stał na brzegu. (3) I mówił do nich wiele w podobieństwach. I rzekł: Oto wyszedł siewca, aby siać. (4) A gdy siał, padły niektóre ziarna na drogę i przyleciało ptactwo i zjadło je. (5) Inne zaś padły na grunt skalisty, gdzie nie miały wiele ziemi, i szybko powschodziły, gdyż gleba nie była głęboka. (6) A gdy wzeszło słońce, zostały spieczone, a że nie miały korzenia, uschły. (7) A inne padły między ciernie, a ciernie wyrosły i zadusiły je. (8) Jeszcze inne padły na dobrą ziemię i wydały owoc, jedne stokrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny. (9) Kto ma uszy, niechaj słucha. (10) I przystąpiwszy uczniowie, rzekli mu: Dlaczego mówisz do nich w podobieństwach? (11) A On, odpowiadając, rzekł: Wam dane jest znać tajemnice Królestwa Niebios, ale tamtym nie jest dane. (12) Albowiem temu, kto ma, będzie dane i obfitować będzie; a temu kto nie ma, i to, co ma, będzie odjęte. (13) Dlatego w podobieństwach do nich mówię, bo, patrząc, nie widzą, i słuchając, nie słyszą ani nie rozumieją. (14) I spełnia się na nich proroctwo Izajasza, które powiada: Będziecie stale słuchać, a nie będziecie rozumieli; będziecie ustawicznie patrzeć, a nie ujrzycie. (15) Albowiem otępiało serce tego ludu, uszy ich dotknęła głuchota, oczy swe przymrużyli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, i sercem nie rozumieli, i nie nawrócili się, a Ja żebym ich nie uleczył. (16) Ale błogosławione oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą, (17) bo zaprawdę powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, a nie ujrzeli, i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli. (18) Wysłuchajcie więc podobieństwa o siewcy. (19) Do każdego, kto słucha słowa o Królestwie i nie rozumie, przychodzi Zły i porywa to, co zasiano w jego sercu: to jest ten, kto jest posiany na drogę. (20) A posiany na gruncie skalistym, to ten, kto słucha słowa i zaraz z radością je przyjmuje, (21) ale nie ma w sobie korzenia, nadto jest niestały i gdy przychodzi ucisk lub prześladowanie dla słowa, wnet się gorszy. (22) A posiany między ciernie, to ten, który słucha słowa, ale umiłowanie tego świata i ułuda bogactwa zaduszają słowo i plonu nie wydaje. (23) A posiany na dobrej ziemi, to ten, kto słowa słucha i rozumie; ten wydaje owoc: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, a inny trzydziestokrotny. (24) Inne podobieństwo podał im, mówiąc: Podobne jest Królestwo Niebios do człowieka, który posiał dobre nasienie na swojej roli. (25) A kiedy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel i nasiał kąkolu między pszenicę, i odszedł. (26) A gdy zboże podrosło i wydało owoc, wtedy się pokazał i kąkol. (27) Przyszli więc słudzy gospodarza i powiedzieli mu: Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swojej roli? Skąd więc ma ona kąkol? (28) A on im rzekł: To nieprzyjaciel uczynił. A słudzy mówią do niego: Czy chcesz więc, abyśmy poszli i wybrali go? (29) A on odpowiada: Nie! Abyście czasem wybierając kąkol, nie powyrywali wraz z nim i pszenicy. (30) Pozwólcie obydwom róść razem aż do żniwa. A w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw kąkol i powiążcie go w snopki na spalenie, a pszenicę zwieźcie do mojej stodoły. (31) Inne podobieństwo podał im, mówiąc: Podobne jest Królestwo Niebios do ziarnka gorczycznego, które wziąwszy człowiek, zasiał na roli swojej. (32) Jest ono, co prawda, najmniejsze ze wszystkich nasion, ale kiedy urośnie, jest największe ze wszystkich jarzyn, i staje się drzewem, tak iż przylatują ptaki niebieskie i gnieżdżą się w gałęziach jego. (33) Inne podobieństwo powiedział im: Podobne jest Królestwo Niebios do kwasu, który wzięła niewiasta i rozczyniła w trzech miarach mąki, aż się wszystko zakwasiło. (34) To wszystko mówił Jezus do ludu w podobieństwach, a bez podobieństwa nic do nich nie mówił. (35) Aby się wypełniło, co powiedziano przez proroka, gdy mówił: Otworzę w podobieństwach usta moje, wypowiem rzeczy ukryte od założenia świata. (36) Wtedy rozpuścił lud i poszedł do domu. I przystąpili do niego uczniowie jego, mówiąc: Wyłóż nam podobieństwo o kąkolu na roli. (37) A On odpowiadając, rzekł: Ten, który sieje dobre nasienie, to Syn Człowieczy. (38) Rola zaś, to świat, a dobre nasienie, to synowie Królestwa, kąkol zaś, to synowie Złego. (39) A nieprzyjaciel, który go posiał, to diabeł, a żniwo, to koniec świata, żeńcy zaś, to aniołowie. (40) Jak tedy zbiera się kąkol i pali w ogniu, tak będzie przy końcu świata. (41) Syn Człowieczy pośle swoich aniołów i zbiorą z Królestwa jego wszystkie zgorszenia, i tych, którzy popełniają nieprawość, (42) i wrzucą ich do pieca ognistego; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. (43) Wtedy sprawiedliwi zajaśnieją jak słońce w Królestwie Ojca swego. Kto ma uszy, niechaj słucha! (44) Podobne jest Królestwo Niebios do ukrytego w roli skarbu, który człowiek znalazł, ukrył i uradowany odchodzi, i sprzedaje wszystko, co ma, i kupuje oną rolę. (45) Dalej podobne jest Królestwo Niebios do kupca, szukającego pięknych pereł, (46) który, gdy znalazł jedną perłę drogocenną, poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił ją. (47) Dalej podobne jest Królestwo Niebios do sieci, zapuszczonej w morze i zagarniającej ryby wszelkiego rodzaju, (48) którą, gdy była pełna, wyciągnęli na brzeg, a usiadłszy dobre wybrali do naczyń, a złe wyrzucili. (49) Tak będzie przy końcu świata; wyjdą aniołowie i wyłączą złych spośród sprawiedliwych, (50) i wrzucą ich w piec ognisty; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. (51) Zrozumieliście to wszystko? Odpowiedzieli mu: Tak. (52) A On rzekł do nich: Dlatego każdy uczony w Piśmie, który stał się uczniem Królestwa Niebios, podobny jest do gospodarza, który dobywa ze swego skarbca nowe i stare rzeczy. (53) A gdy Jezus skończył te podobieństwa, odszedł stamtąd. (54) A przyszedłszy w swoje ojczyste strony, nauczał w synagodze ich, tak iż się bardzo zdumiewali i mówili: Skąd ma tę mądrość i te cudowne moce? (55) Czyż nie jest to syn cieśli? Czyż matce jego nie jest na imię Maria, a braciom jego Jakub, Józef, Szymon i Juda? (56) A siostry jego, czyż nie są wszystkie u nas? Skąd ma tedy to wszystko? (57) I gorszyli się z niego. A Jezus rzekł im: Nigdzie prorok nie jest pozbawiony czci, chyba tylko w ojczyźnie i w swoim domu. (58) I nie uczynił tam wielu cudów z powodu ich niewiary. 

(Ew. Mateusza 13:1-58, Biblia Warszawska)